Kilka słów wstępu…

  1. Niestety nie jestem asem z Polskiego, więc mam nadzieję że powtarzanie się wyrazów zostanie mi wybaczone przez czytających.
  2. Pierwowzorem było Drzewo Chaosu z numeru 286 (tego z Ultramarine`sem na okładce). To co tu napisałem jest w baaaardzo dużym stopniu tym samym co zamieszczono w WD, co nie znaczy że to co tu napisałem jest słowo w słowo takie samo! Są tu po prostu zapiski z tego jak JA robiłem to drzewo. Mam nadzieję, że nie wygląda ono tak najgorzej i sam tekst też do najgorszych nie należy. Liczę też na trochę komentarzy typu co można by poprawić, dodać itp. itd.
  3. Przed robieniem drzewka najlepiej mieć już gotową podstawkę pod nie. Ja swoją robiłem w “częściach” (kiedy nie miałem co robić) przez dość długi okres czasu. Nazbierało się parę tekturek, połączyło je, dodało kamienie…, trawkę, trochę ziemi i była gotowa! Na początku miała służyć jako lekka zasłona w bitwach z kolegą, ale stale ewoluuje. W przyszłości chcę pododawać np. jakieś krzaczki czy zarośla. Już teraz planuję wystawiać tą makietę jako mały lasek. Zgodnie z tą myślą przerobiłem ją by była na bazie koła z 3 calowym promieniem.

Dobra to tyle. Budowę czas zacząć!!!

Przybory

Aby zrobić drzewko na makietę należy zaopatrzyć się w: - gips - dużo drutu (jak myślisz że już ci wystarczy to weź jeszcze więcej)
- jakąś podstawkę
- farbki:
- czarny - jako podkład - odcienie brązowego - jako kora, ziemia (ja używałem tylko Bestial Brown) - jakiś klej roślinny by można było go wymyć z pędzla wodą - klej typu: Super Glue, Kropelka itp. - piasek - kombinerki (wbrew pozorom przydadzą się) - wykałaczki

Krok po Kroku - szkielet

Pierwszym krokiem do budowy drzewka jest utworzenie drucianego szkieletu. Zrobiłem go z ok.6-7 dość długich drutów. Zgiąłem je w połowie tak aby miejsce zgięcia było ku dołowi. Następnie w ok. 1/3 długości (lub trochę mniej) patrząc od dołu lekko rozchylamy druty od siebie. Od tego miejsca okręcamy drut do góry by była go tylko jedna warstwa (Pamiętajcie o pozostawieniu miejsca na górze na przyszłe gałęzie!).

I tak powstał zarodek pnia! Teraz skręcamy odstające końcówki na dole aby powstały pierwsze korzenie. Można do tego użyć wykałaczek (tak jak na zdjęciu). Jako że mamy już prakorzenie i prapień można próbować zrobić i pragałęzie. :) Szczegółów robienia bocznych gałęzi nie będę podawał gdyż i tak sprowadza się to tylko do skręcania drutu (jak wszystko związane z drutem w tym tekscie). Powiem tylko że gałęzie można przyczepić przykładając ich końcówkę i zaczynając owijać ją innym drutem wokół pnia. Z tym owijaniem należy uważać gdyż pień ma być najgrubszy na DOLE (bo jest tam najstarszy), a nie w środku! Końcówki które mówiłem by zostawić nie skręcone na górze to też będą gałęzie. Wystarczy robić tak jak wcześniej tj. przyłożyć dość długi skręcony drut do odstającej końcówki i okręcić go innym by się trzymał. Do tej gałęzi doczepiamy mniejsze gałązki i mniejsze i jeszcze mniejsze… Dzięki czemu jakoś ta gałąź będzie wyglądać. Powtarzamy to, aż wszystkie odstające z pnia końcówki zaczną w końcu przypominać… to co mają przypominać (przyłapałem się na powtarzaniu).

OK. Czas pogrubić pień. Znowu owijamy drut wokół dotychczasowego pnia. Zaczynamy od dołu tj. od miejsca w którym rozchodzą się korzenie. Przy owijaniu pomijamy boczne gałęzie czyli idziemy po głównym pniu. Po paru seriach pień zacznie jakoś normalnie wyglądać. Teraz pogrubiamy korzenie. Z tym że mają być coraz grubsze w stronę pnia. Przy pogrubianiu korzeni należy już mniej więcej wiedzieć jak ma wyglądać ich kształt, na czym mają spoczywać i jak mają być ułożone. Jak ktoś chce może je trochę porozdzielać by miały trochę więcej zakończeń. Mam nadzieję że wiadomo o co mi chodzi? Pogrubiamy jeszcze raz pień by teraz lekko zachodził na korzenie i w tym czasie pogrubiamy też boczne gałęzie. Z gałęziami na samej górze robimy to samo (ale bez przesady!). Acha i jeszcze jedno: ja spłaszczyłem korzenie (LEKKO!) by nie były to żadne rozciągnięte stożki dzięki temu lepiej wyglądają po nałożeniu gipsu (oczywiście to tylko moja ocena).

Teraz czas by każdy zrobił drobne poprawki (bo potem będzie już za późno) typu: -ostateczny kształt pnia, korzeni i gałęzi innaczej mówiąc wszelkie odchylenia wygięcia i zgięcia. Drzewo w końcu nie jest idealnie proste… -może jeszcze dodać jakieś gałązki? :) A stare, które się ruszają można skleić klejem np.Super Glue. -i co tam sobie jeszcze zażyczycie

Krok po Kroku - kora

Jeśli uważasz że szkielet jest już gotowy to czas by zacząć jego pokrywanie gipsem. Ja używałem do tego rąk, ma się dzięki temu lepszą kontrolę nad całą masą. Najgorzej jest z cienkimi gałązkami i korzeniami ale z tym też sobie poradzimy. :) Jeśli jakiś drut, który owija pień lub korzeń lekko wystaje ponad masę i nie daje się pokryć gipsem można go sobie odpuścić (potem się to poprawi) oczywiście jeśli tylko LEKKO odstaje. Gips dość szybko zasycha i lepiej do tego nie dopuścić. Najlepiej niech ktoś z rodziny lub kolega go stale miesza, a w razie czego lekko polewa wodą. Po tym zostawiamy całe drzewo do wyschnięcia na minimum 1 dzień.

Następnie bierzemy jakiś klej roślinny i mieszamy go z piaskiem. Powstaje z tego swego rodzaju pasta którą nakładamy pędzlem na drzewko. Dzięki niej możemy zakryć widoczne jeszcze druciki. Całość zostawiamy znowu do wyschnięcia, a pędzelek można przemyć wodą.

Krok po Kroku - malowanie

Teraz przyszedł czas na malowanie. Całość oczywiście pokrywamy czarną farbą. Gips niestety ma tę właściwość że lubi się kruszyć więc lepiej robić wszystko delikatnie. Czasami lepiej jest zrobić kilka warstw farby by później lepiej się wszystko trzymało. Gdy farba wyschnie robimy drybrush`a brązową farbą. Wszelkie cieniowanie itp. nie jest konieczne. I bez niego drzewko ładnie wygląda.

Drzewko gotowe!

Jak widać na moim brakuje jeszcze trochę jakichś listków i paru gałązek ale będzie to jeszcze poprawiane, dorabiane i przerabiane.